PLL LOT zawieszają z dniem 26 marca 2012 r. połączenia z Warszawy do Hanoi. Jednocześnie, 29 maja uruchamiają nowe połączenie na Daleki Wschód – do stolicy Chin Pekinu. Jak twierdzi przewoźnik, decyzja o wstrzymaniu lotów do stolicy Wietnamu związana jest m.in. ze słabymi wynikami finansowymi tego połączenia i brakiem perspektyw ich poprawy, a także z ograniczoną flotą samolotów dalekodystansowych na zbliżający się sezon letni. Z kolei bardzo dobrze ocenia potencjał połączenia do Pekinu.
„Dzięki wynegocjowanej zgodzie na przeloty nad Syberią i dogodnym godzinom startów i lądowań na lotnisku w Pekinie, przewoźnik liczy na duże zainteresowanie wśród pasażerów biznesowych i turystycznych, a także lepsze wyniki finansowe rejsów wykonywanych trasą północną” – czytamy w oficjalnym komunikacie wydanym przez PLL LOT.
Przewoźnik już udostępnił w swoim systemie rezerwacyjnym bilety na przeloty na nowej trasie. Najtańsze kosztują (w dwie strony) ok. 1900 zł. Rejsy będą się odbywały trzy razy w tygodniu: wyloty z Warszawy we wtorki, czwartki i niedziele o godz. 16.10, lądowanie w Pekinie o godz. 6.35 (czasu lokalnego) następnego dnia; wyloty z Pekinu w poniedziałki, środy i piątki o godz. 8.45 (czasu lokalnego), lądowanie w Warszawie o 12.40.
Z kolei, ogłaszając likwidację połączenia do Hanoi, polski przewoźnik poinformował, że na tej trasie podróżował przede wszystkim ruch turystyczny, co dawało zbyt niskie przychody jednostkowe, aby połączenie było rentowne. „Dlatego, mając do dyspozycji cztery Boeingi 767 i perspektywę otrzymania nowych Boeingów 787 Dreamliner pod koniec tego roku, ustaliliśmy priorytety tak, aby w nadchodzącym sezonie letnim jak najefektywniej wykorzystać flotę, którą dysponujemy. Uznaliśmy, że otwarcie już na sezon letni 2012 połączenia do Pekinu przyniesie więcej korzyści, niż kontynuowanie eksploatacji połączenia do Hanoi” – powiedział Marcin Piróg, prezes PLL LOT.
Sprzedaż biletów na rejsy do Hanoi po 25 marca została wstrzymana w systemie rezerwacyjnym PLL LOT. Wszystkim pasażerom, którzy już wcześniej kupili bilety na loty po tej dacie, LOT gwarantuje pełny zwrot kosztów. „Jeżeli pojawi się możliwość zapewnienia naszym podróżnym rejsów do Hanoi innymi liniami z pewnością niezwłocznie poinformujemy pasażerów o takiej opcji” – dodał Piróg.
Część klientów LOT-u nie chce jednak obiecanego zwrotu kosztów podróży, ale właśnie zapewnienia połączenia zastępczego. „Za zwrócone pieniądze nigdzie nie dolecimy. Chcemy, by LOT zapewnił nam alternatywne połączenia” – napisał jeden z internatów na TVN-owskiej platformie Kontakt24.
„Przewoźnik poinformował pasażerów o odwołaniu lotów w terminie dłuższym niż dwa tygodnie przed planowanym odlotem, co powoduje zwolnienie przewoźnika z odpowiedzialności odszkodowawczej względem pasażerów” – wyjaśnia Katarzyna Krasnodębska, rzecznik prasowy Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Dodaje jednak, że pasażer ma prawo domagać się od przewoźnika zmiany planu podróży do Hanoi z wykorzystaniem rejsów innych przewoźników operujących na tej trasie (także z przesiadkami), w miarę dostępności wolnych miejsc. Zmiana rezerwacji powinna zostać dokonana w taki sposób, aby pasażerowi umożliwić podróż w najwcześniejszym możliwym terminie, biorąc pod uwagę pierwotne daty, na które został wystawiony bilet LOT do Hanoi albo też w późniejszym terminie dogodnym dla pasażera.
W razie braku propozycji zmiany planu podróży ze strony przewoźnika, pasażerowie, którzy dokonają zakupu nowych biletów do Hanoi na własną rękę, mogą domagać się zwrotu kosztów tych biletów na podstawie przepisów prawa cywilnego, a zatem wyłącznie przed sądem powszechnym. Dotyczy to także zwrotu ewentualnych kosztów już poniesionych w związku z anulowaną podróżą do Wietnamu, np. zakupu innych biletów lotniczych, opłaconych noclegów, wykupionych świadczeń turystycznych itd.
Podsumowując, najlepszym rozwiązaniem dla pasażerów, którzy posiadają bilety do Hanoi po 25 marca, a nie są zainteresowani zwrotem kosztów, jest złożenie przez nich do PLL LOT oświadczenia (najlepiej na piśmie lub drogą mailową), w którym będą domagać się zmiany planu podróży.



22 lutego 2012, środa o 11:10
Niezadowoleni klienci LOT-u, którzy mają bilety do Hanoi na loty po 25 marca, protestują na Facebooku. Błyskawicznie powstała grupa zatytułowana „Nabici w HANoi”.
Dotychczas władze LOT-u nie chciały słyszeć o alternatywnych połączeniach, bo jak się okazało bilety na te terminy kosztują średnio sześć razy więcej – dlatego łatwiej jest zwrócić pieniądze. Dzięki protestom pasażerów LOT jednak przebukuje bezpłatnie wszystkie loty do Hanoi. Nadal oczywiście istnieje możliwość zwrotu kosztów za zakupiony bilet.
24 lutego 2012, piątek o 10:06
Wojna Europy z resztą świata o opłaty ze emisję dwutlenku węgla, może przeszkodzić Polskim Liniom Lotniczym LOT w uruchomieniu połączenia z Pekinem.
W odwecie za narzucenie liniom lotniczym obowiązku uczestniczenia w handlu emisjami (ETS) Rosjanie chcą zabronić przewoźnikom z Unii Europejskiej latania nad Syberią. Trasa nad Syberią jest najkrótszą drogą przelotów między Europą a Azją. Każda inna droga wiąże się ze znacznie większymi wydatkami i wydłużeniem czasu lotu.
Zanosi się na wojnę handlową, bo inne kraje także grożą sankcjami. Chodzi o wprowadzony 1 stycznia 2012 r. obowiązek uczestniczenia linii lotniczych latających w przestrzeni europejskiej w handlu emisjami dwutlenku węgla. Oznacza to, że przewoźnicy korzystający z europejskich lotnisk muszą kupować prawa do emisji spalin.
Początkowo otrzymają bezpłatnie 85 proc. limitów CO2, ale od 1 stycznia 2013 r. za 15 proc. będą musiały zapłacić. Według Międzynarodowego Stowarzyszenia Przewoźników Powietrznych IATA łączny wydatek linii na te pozwolenia wyniesie w 2013 r. 505 mln euro. Jak wyliczyli przewoźnicy, obowiązek ten oznacza wzrost ceny biletu o około 12 euro.
Rosja, Stany Zjednoczone, Chiny, Indie i 19 innych krajów, w tym np. Kuba, nigdy nie były tak zjednoczone, jak w oporze przeciw wprowadzonemu 1 stycznia 2012 r. obowiązku uczestniczenia linii lotniczych w handlu emisjami. W deklaracji moskiewskiej 23 kraje zapowiadają skoordynowanie działań przeciwko unijnym przepisom. Jednym z posunięć może być zakazanie narodowym przewoźnikom udziału w systemie ETS. Państwa myślą też o złożeniu formalnej skargi do Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego ICAO, zaprzestanie rozmów z europejskimi przewoźnikami o nowych szlakach i wprowadzenie odwetowych opłat wobec linii z Unii.
„Każde państwo wybierze najskuteczniejsze i dobitne posunięcia, które pomogą anulować albo odroczyć wdrożenie unijnego ETS” – stwierdził wiceminister Walerij Okułow, którego resort był gospodarzem dwudniowego spotkania przedstawicieli ponad 20 krajów.
Bruksela uznała, że spotkanie w Moskwie sprowadziło się do samych negatywów. „Niestety nasze pytanie, jaka jest waszym zdaniem konkretna i konstruktywna alternatywa, zadane uczestnikom spotkania w Moskwie pozostało bez odpowiedzi” – napisała w swym blogu komisarz ds. klimatu Connie Hedegaard. A jej rzecznik Issac Valero-Ladron powtórzył, że Unia zmieni przepisy, jeśli dojdzie do „ambitnego globalnego porozumienia, bo zostalibyśmy nim także objęci” .