Na cieszącej się dużą popularnością wśród turystów niemieckiej wyspie Hiddensee na Bałtyku pojawiło się ogromne pęknięcie o długości 2 kilometrów i głębokości co najmniej metra. Ta niewielka wyspa o powierzchni 19 km kw., rozciąga się na długości niecałych 17 km. W najszerszym miejscu ma 3,7 km a w najwęższym zaledwie 205 m. Wraz z przyległymi zatokami i cieśninami oddzielającymi ją od Rugii i stałego lądu wchodzi w skład Parku Narodowego Vorpommersche Boddenlandschaf, dlatego nie można na nią wjeżdżać samochodami. To raj dla poszukujących spokoju i miłośników natury, z szeroką piaszczysta plażą i ładnymi terenami spacerowymi.
Co gorsza, pęknięcie na wyspie codziennie się powiększa i pojawia się wiele mniejszych pęknięć, rozszerzających to główne. Obecnie ma ono ma szerokość ok. 10 cm. Lokalne władze obawiają się, że w każdej chwili może wpaść do morza. Dodatkowo sytuację pogarszają warunki atmosferyczne – gleba jest wilgotna i przesiąknięta wodą przez opady deszczu i sztormy.
„Pęknięcie jest naprawdę duże, gdyż obejmuje prawie jedną ósmą długości całej wyspy. Przygotowujemy się na katastrofę” – powiedział Frank Martitz, rzecznik prasowy parku narodowego. Poinformował również, że pęknięcie jest widoczne tylko w niektórych miejscach wyspy. Większość plaż i terenów spacerowych została zamknięta, a turyści i mieszkańcy wyspy zostali poproszeni o zachowanie ostrożności podczas spacerów.


