travelsklep.pl

W Egipcie cały czas niespokojnie

2 maja 2012, środa
autor:admin



VN:F [1.9.20_1166]
Ocena artykułu: 0.0/5 (liczba ocen: 0)
W Egipcie cały czas niespokojnie

20 osób zginęło dziś w starciach pod gmachem ministerstwa obrony w Kairze. Demonstranci przez całe przedpołudnie obrzucali się kamieniami, a większość ofiar i poszkodowanych odniosła obrażenia trafiona nimi w głowę, choć niektórzy zostali postrzeleni z broni palnej. W związku z tą sytuacją wybierając się na wakacje do Egiptu należy zachować daleko posuniętą ostrożność, a polskie MSZ zaleca powstrzymanie się od wyjazdów turystycznych do dużych ośrodków miejskich, takich jak Kair, Aleksandria, Suez czy Port Said oraz w rejon środkowego Egiptu.

MSZ odradza również opuszczanie ośrodków turystycznych na Synaju i udział we wszelkich wyjazdach indywidualnych i grupowych poza miejscowości turystyczne nad Morzem Czerwonym. Jednocześnie uznaje wyjazdy zorganizowane z Polski do egipskich ośrodków turystycznych nad Morzem Czerwonym za dopuszczalne z punktu widzenia bezpieczeństwa obywateli.

Wśród polskich turystów najpopularniejszym od lat kurortem w Egipcie jest położona nad Morzem Czerwonym Hurghada. W miejscu tym nigdy nie było większych problemów z bezpieczeństwem, jednak konieczna jest szczególna ostrożność, jeśli ktoś chce wyjechać poza strefę turystyczną. Pod żadnym pozorem nie wolno tego robić indywidualnie i na własną rękę!

Mimo ustąpienia w lutym tego roku prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka, protestujący obawiają się, że wojsko będzie rządzić krajem w nieskończoność. Wybory prezydenckie zaplanowano na 23 i 24 maja, a po nich rządząca obecnie armia ma przekazać władzę w ręce nowego prezydenta i tym samym spełnić daną w kilka dni po obaleniu Mubaraka obietnicę wycofania się z polityki do koszar. Do dzisiejszych starć w Kairze doszło gdy niezidentyfikowani napastnicy zaatakowali zgromadzonych od kilku dni przed ministerstwem obrony protestujących, którzy domagają się odsunięcia armii od władzy.

Podobne wpisy:

VN:F [1.9.20_1166]
Ocena artykułu: 0.0/5 (liczba ocen: 0)

Komentarze (4) do wpisu “W Egipcie cały czas niespokojnie”

  1. admin napisał(a):
    VN:F [1.9.20_1166]
    Ocena: 0 (na 0 głosujących)

    Wczoraj, w piątym dniu oficjalnej kampanii przed wyznaczoną na 23 – 24 maja pierwszą turą wyborów prezydenckich, w Kairze doszło ponownie pod Ministerstwem Obrony do gwałtownych demonstracji przeciwko rządzącej w Egipcie Najwyższej Radzie Wojskowej.

    Według źródeł szpitalnych w starciach z siłami bezpieczeństwa dwie osoby zostały zabite, a co najmniej 130 odniosło rany.

    W rządowej dzielnicy Abasija, gdzie mieści się ministerstwo, wojsko wprowadziło godzinę policyjną. Obowiązuje od godziny 23 do 7 czasu miejscowego.

    Pod Ministerstwem Obrony, którego strzeże kilkuset policjantów i żandarmów, setki demonstrantów – salafici, studenci i rewolucyjnie nastrojona młodzież domagali się ustąpienia Rady Wojskowej rządzącej Egiptem po odsunięciu od władzy˙Hosniego Mubaraka.

    “Precz z marszałkiem polnym” (aluzja do Mohammeda Husejna Tantawiego, szefa Rady) – skandowali demonstranci.

    Członkowie młodzieżowych ruchów rewolucyjnych i zwolennicy radykalnego szejka salafity Hazema Abu Ismaila próbowali sforsować zasieki z drutu kolczastego i betonowe przeszkody ustawione wokół gmachu. W kierunku policji leciały kamienie, siły bezpieczeństwa odpowiadały strumieniami wody z armatek.

    Popularny wśród studentów kandydat na prezydenta, adwokat Chaled Ali, twierdził dwa dni wcześniej w rozmowie z dziennikarzami, którzy śledzili demonstracje pod gmachem Ministerstwa Obrony: – Rada Wojskowa nie zamierza wcale przekazywać władzy mimo obietnic, że uczyni to 30 czerwca. Jest zainteresowana w doprowadzeniu do chaosu i sytuacji nacechowanej przemocą, co będzie dla niej idealną wymówką, aby odroczyć wybory na czas nieokreślony.

    Już w trzecim dniu kampanii przerwały ją krwawe starcia z umiarkowanymi islamistami wywołane przez napastników popierających ultrakonserwatywnego kandydata w wyborach, zwanych “baltaguiya”, czyli agitatorów często posługujących się bronią.

    W dzielnicy Abasija spowodowały one wówczas śmierć około dwudziestu osób. 168 osób zostało rannych.

    W piątek, kilka kilometrów od “strefy zero”, jak wojsko nazwało okolice Ministerstwa Obrony, na symbolicznym placu Tahrir ponownie zebrało się w piątek kilka tysięcy Egipcjan – w większości sympatyków wpływowych Braci Muzułmańskich.

    Demonstrowali oni pod hasłem “bronić rewolucji i powstrzymać rozlew krwi”.

    Już w czwartek kilku członków Najwyższej Rady Wojskowej ostrzegało, że “skorzystają z prawa uzasadnionej obrony, jeśli demonstranci zaatakują Ministerstwo Obrony.

  2. asiek napisał(a):
    VN:F [1.9.20_1166]
    Ocena: 0 (na 0 głosujących)

    Prezydent elekt Egiptu Mohamed Mursi złożył wczoraj na kairskim słynnym z protestów przeciwko reżimowi Hosniego Mubaraka placu Tahrir w Kairze symboliczną przysięgę i wygłosił przemówienie, w którym podkreślił, że “nie ma żadnej władzy ponad władzą ludu” .

    Wy dajecie władzę, komu chcecie, i odbieracie ją, komu chcecie” – powiedział Mursi, którego słuchały dziesiątki tysięcy zwolenników.

    Reuters pisze, że był to “policzek wymierzony generałom próbującym ograniczyć jego władzę” , a także “wyraźne wyzwanie rzucone armii, która też twierdzi, że reprezentuje wolę narodu” .

    Mursi oświadczył, że jest przywódcą rewolucji i że rewolucja będzie kontynuowana. Podkreślał też, że nie boi się “nikogo oprócz Boga” . “Przysięgam na Boga, że będę bronił ustroju republikańskiego, szanował konstytucję i rządy prawa” – powiedział. Przysiągł też strzec interesów narodu oraz chronić niepodległość kraju i bezpieczeństwo jego terytorium.

    Zwracając się do “muzułmanów i chrześcijan Egiptu” , prezydent elekt obiecał im “obywatelskie, narodowe i konstytucyjne państwo” .

    Oficjalna ceremonia zaprzysiężenia islamisty Mursiego na prezydenta Egiptu jest zaplanowana na dziś przed Trybunałem Konstytucyjnym, ponieważ parlament został rozwiązany. Zwolennicy Mursiego apelowali jednak, by złożył przysięgę na placu Tahrir i przeciwstawił się w ten sposób generałom, którzy objęli władzę po obaleniu Hosniego Mubaraka.

    Mursi kandydował z ramienia Partii Wolności i Sprawiedliwości (PWiS), która jest politycznym ramieniem Bractwa Muzułmańskiego. Po raz pierwszy w historii Egiptu urząd prezydenta będzie sprawował islamista.

    Rządząca w Egipcie Najwyższa Rada Wojskowa (NRW) wprowadziła jednak poprawkę do konstytucji ograniczającą władzę prezydenta, a 16 czerwca rozwiązano zdominowany przez islamistów parlament. Wywołało to wiele protestów.

    Partia Wolności i Sprawiedliwości zapowiada, że ujawni wkrótce “narodowy projekt (…) obrony rewolucji” , ponieważ w jej ocenie wojskowi zniwelowali skutki rewolucji poprzez “konstytucyjny zamach stanu” .

    Podczas wczorajszego przemówienia Mursiego na placu Tahrir protestowano przeciwko rozwiązaniu parlamentu i przeciwko władzy wojskowych.

  3. admin napisał(a):
    VN:F [1.9.20_1166]
    Ocena: 0 (na 0 głosujących)

    Prezydent Mursi powierzył misję utworzenia nowego rządu mało znanemu poza Egiptem ministrowi ds. zasobów wodnych i nawadniania Hiszamowi Mohammedowi Kandilowi.

    50-letni Kandil, którego kandydatura rozczarowała inwestorów, był do lipca zeszłego roku starszym rangą urzędnikiem w ministerstwie. Doktorat z melioracji uzyskał – jak podaje strona resortu na Facebooku – w 1993 roku na Uniwersytecie Północnej Karoliny w USA.

    Rzecznik prezydenta, polityk Bractwa Muzułmańskiego Jaser Ali, mówi o Kandilu jako o “niezależnym patriocie” , który – jak podaje państwowa agencja egipska Mena – ani nie należał do tej partii przed powstaniem, które obaliło Hosniego Mubaraka, ani nie należy do niej teraz.

    Jednak zarost na twarzy młodego ministra wywołuje spekulacje, że Kandil żywi do Bractwa sympatię. On sam zaprzecza, jakoby przynależał do jakiegoś islamskiego ugrupowania, ale w zeszłym roku w wywiadzie dla Al-Dżaziry powiedział, że brodę zapuścił z poczucia obowiązku religijnego.

    Jego nazwisko nie figurowało na długiej liście potencjalnych kandydatów na urząd premiera, rozpowszechnianej przez egipskie media od trzech tygodni, odkąd Mursi objął stanowisko prezydenta. Znajdowały się na niej nazwiska ekonomistów, m.in. z poprzedniej jak i bieżącej obsady banku centralnego.

    W reakcji na mianowanie Kandila egipski indeks giełdowy spadł o 0,7 proc. – To spora niespodzianka, ponieważ większość wysuwanych nazwisk należała do sektora finansowego. Rynek zdecydowanie zareaguje na to negatywnie” – ocenia Mohamed Radwan z holdingu inwestycyjnego Pharos Securities.

    W wyniku politycznego zamętu w zeszłym roku z Egiptu wycofali się zagraniczni inwestorzy. Kair ryzykuje kryzys bilansu płatniczego, o ile nie uzyska pilnej pomocy od darczyńców zagranicznych i nie przyciągnie inwestorów z powrotem – pisze agencja Reutera.

  4. admin napisał(a):
    VN:F [1.9.20_1166]
    Ocena: 0 (na 0 głosujących)

    Niepokoje jakie mają miejsce w krajach arabskich oraz wielotysięczne manifestacje trwające od jakiegoś czasu w Egipcie, powodują, iż indeksy na giełdzie w Kairze dołują. Według ekspertów, kraj będący mekką polskich turystów, już wkrótce może stać się bankrutem, gdyż szanse na poprawę sytuacji gospodarczej są coraz mniejsze.

    Od początku ostatnich zamieszek główny indeks ECX30 spadł o 9 procent do 5,047 pkt wczoraj. Potęguje to problemy gospodarcze kraju, który ubiega się o 4,8 mld dolarów kredytu z MFW. Egipt dzięki tym pieniądzom chce zredukować deficyt budżetowy, który wynosi obecnie 11 procent PKB.

    Manifestacje wymierzone w nowego prezydenta trwają. Rozpoczęły się w czwartek, kiedy Mohamed Mursi wydał dekret rozszerzający jego prerogatywy. Na ich mocy jego decyzje – do czasu ukończenia prac nad nową konstytucją, co najprawdopodobniej nastąpi w połowie lutego 2013 roku – nie mogą być cofnięte przez żaden inny organ, włączając w to sądy. Egipcjanie oskarżają prezydenta o autorytarne zapędy.

    Rynek przeżywa najgorsze chwile w swojej historii. Obecny reżim polityczny jest lustrzanym odbiciem poprzedniego” – skomentował obecną sytuacje w Egipcie członek rady dyrektorów giełdy w Kairze – Hisham Tawfik. Według niego, jeżeli sytuacja nie ulegnie poprawie, kraj faraonów ogłosi bankructwo już za trzy miesiące.

Skomentuj